czwartek, 4 lipca 2013

Myśli lipcowe.

          Przyszedł lipiec. Czasami nie mogę uwierzyć, jak szybko mija czas. Jak szybko zmienia się życie. Jak szybko przemija. Wiele tęsknot we mnie daje o sobie znać, każdego wieczoru. Kiedy mam czas na to, by spokojnie pomyśleć. Bywa, że wolałabym go nie mieć. Może byłoby mi lżej. Tęsknię już za Kołobrzegiem. Zakochałam się w tym mieście bez pamięci. Uwielbiam to zimne, granatowe morze. Pozbawione złudzeń niebo. Moje chwile zadumy.
           Ciężar codzienności przed urlopem jest niemal nie do zniesienia. Codzienne chwile w pracy, zdają się dłużyć w nieskończoność, a ludzie? Może lepiej nie mówić. Muszę uciec kolejny raz w muzykę, w obrazy. Uwielbiam ten stan. Sztaluga, cola i ja. Może jeszcze trochę happysad. I wszystko jest w porządku. Wraca do swojej małej kolorowej normy.
            Moje życie z Jedynym Najwspanialszym Mężczyzną na świecie - jest piękne. Taka miłość zdarza się raz na biliard. I niech tak zostanie. Dziękuję za to, co mam. Jestem szczęśliwa!

8..



Budzę się.

budzę się
zwyczajną rosą opływam
w szczęście

za każdym razem
unoszę się wyżej
bezwstydnie

tańcuję w słońcu
śmieję się płaczę
prawdziwa

zmienię stan
nie raz nie dwa
sto pocałunków na godzinę




Maciejowi - Stokrotka.