jeden
poza światem żywych
największy jaki znam
gdzieś pomiędzy
właśnie tutaj
nie w porę i poza
pojawia się to znów znika
szydzi
liczy więc do stu
wodząc na pokuszenie
malinowe oczy
tak bardzo zmęczone dłonie
gdyby zechciał zniknąć
na jedną noc na jeden dzień
proszę
jesień jeszcze młoda

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz