czwartek, 30 stycznia 2014

...

małe szklane oczy
w malinowych łzach
zza okna z kwiatów
z powietrzem na dachu

z aniołem za ścianą
ot tak
jedząc śniadanie

sobota, 25 stycznia 2014

tysiące.

zburzę skruszę
a może wykrzyczę
bezpowrotnie znikając
wśród obcych spojrzeń 

świeżym wiatrem
pośród cudzych łąk
zaśpiewam w drodze
do domu

nie wszystko złoto
a ty wisisz i nie grzmisz
w ramionach parszywych wron
tysiące mil stąd



Szafa.

                 Wraz z upływem czasu dochodzę do wniosku, że najgorszym, co może człowieka spotkać, jest samotność. Codziennie staram się myśleć o najważniejszych rzeczach, staram się pamiętać o bliskich. Zdarza się, że tęsknota doskwiera tak bardzo, że nie daje w nocy spokojnie spać. Na przestrzeni ostatnich lat zmieniło się wiele.. W tej chwili nie mam siły wybiegać myślami w przyszłość dalszą niż dzień jutrzejszy. Zastanawiam się, co nam przyniesie.. co będzie dalej. 
                  Tęsknota to najgorsze, co może nam się przytrafić przed snem. Natrętne myśli, bolesne wspomnienia, niedopowiedzenia... Zdałam sobie sprawę, że każdego roku tracę co najmniej jedną bliską mi osobę. Nie zawsze przyczyną odejścia musi być śmierć. Ludzie coraz częściej odchodzą z własnej woli, z dnia na dzień i bez uprzedzenia. Tym bardziej staje się to dla mnie niezrozumiałe i bolesne. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nawet gdybym chciała zamknąć się w szafie i cofnąć czas.. nie mogę. Nie w tym życiu. 


                    Co może przynieść nowy dzień? Sama się zastanawiam. Po tym wszystkim, co nas spotyka na co dzień, nie jestem pewna, czy chcę o tym rozprawiać. Weszliśmy w nowy rok w zupełnie nieznanej mi dotąd aurze. Otacza mnie tyle sprzecznych sytuacji i wykluczających się wzajemnie emocji, że powoli zaczyna mnie to przerastać. 
                     Bardzo chciałabym w jakikolwiek sposób pomóc.. zrobić coś, cokolwiek.. nie mogę patrzeć na cudzą bezczynność i ignorancję.. na wszechobecny egoizm. Czasami nie wiem, jak mam żyć. Tak naprawdę, nie wiem nawet, po co to wszystko piszę. Znowu rozlewam się na łamach internetu bo co? Przeczyta to, ktoś z ludzi, za którymi tak strasznie tęsknię? Szczerze wątpię... musiałby zdarzyć się jakiś cud. A poza tym.. w Niebie chyba nie mają internetu. Po co mieliby. 
                    Za niecały miesiąc mija już 2ga rocznica śmierci Tomka. A ja czuję, że jeszcze nie do końca wyleczyłam się z tęsknoty. Z drugiej strony wisi nade mną ciągły strach o babcię. I co? Nie wiem. Nie wiem co powinnam zrobić, więc zrobię to, co mogę. Po prostu będę. Drugi ranek z rzędu bolały mnie oczy z przepłakania.

Cholernie się boję.
                     

 

wtorek, 7 stycznia 2014

Takie dni..

                   Są takie dni, jak dziś.. gdy wszystkie komórki mojego ciała i wszystkie cząstki mojej świadomości zbierają się w jedność, aby uderzyć z wielką i niepowtarzalną siłą.. a zaraz potem wybuchnąć tysiącem łez i tłumionych tak długo, emocji.

Nie wiem, co przyniesie jutro, ale wiem, że nie mogło być inaczej. "Coś się kończy, coś się zaczyna"..
Tylko pytanie co.

Nie mogę umartwiać się ani tęsknić za czymś, co nie jest ode mnie w żaden sposób zależne. Już nie.