Zostały trzy dni do wyjazdu do mojego ukochanego Kołobrzegu. Wielkie odliczanie powoli ma się ku końcowi, tęsknota też jakby mniejsza. Cieszę się na spotkanie z morzem, cieszę się na świeże myśli, na chwilę oddechu, cieszę się na zachody słońca, jak z pocztówki.
Plan? Jaki plan? Życie zweryfikowało, że czasem warto nie mieć żadnego bo i tak będzie, co ma być. I na cholerę te wszystkie spięcia? Po co te wszystkie frustracje?
Najwyższy czas oczyścić umysł. Najwyższy czas zacząć wszystko od początku. Najwyższy czas żyć!
Przyjemnie jest żyć z przeświadczeniem, że wszystko, co najlepsze jeszcze przed nami.
Przyjemnie jest wierzyć, że od teraz już wszystko będzie dobrze.






