ubierz mnie
w skąpe powiewy brzasku
poczuję się naga
kiedy zechcesz bym poczuła
weźmiesz mnie na ręce
przerzucając
na drugi koniec tęczy
tam gdzie śmieją się zwątpienia
zatańczę zwiewnie
na krawędzi szczęścia
Tobie na nerwach
płacząc ze szczęścia
Dla M.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz