dziczeje powoli
jaś i małgosia
gotuje się las gotują się okna
i znowu ten swąd
nie wiadomo gdzie
nie wiadomo skąd
do widzenia mamo
kiedyś wydobrzeję
niechaj lęki do reszty
wyżrą wszystkie myśli -
obezdomnieję raz a dobrze
ropiejące obawy
wydrążą wydłubią wypalą
kruszejące wspomnienia
na cóż mi one.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz