sobota, 27 czerwca 2015

Listy do eM.

Najdroższy,

wiem, że bywam trudna, że bywam nieznośna i czasami ciężko ze mną wytrzymać, ale moja miłość do Ciebie jest najszczerszym i najsilniejszym ucziciem, jakie w sobie noszę od prawie ośmiu lat. Dzięki Tobie moje życie ma sens. Sprawiłeś, że wszystkie poranki, wieczory, zimy i lata znoszę z przyjemnością, że czekam na nie z utęsknieniem bo wiem, że spędzimy je razem.

Zakochałam się w Twoich oczach, w spojrzeniu przepełnionym miłością, troską. Zakochalam się w Twoim śmiechu, w Twoim głosie, w Twoich wielkich silnych ramionach.. Nie potrafię wytrzymać jednego dnia bez Twojego pocałunku, bez Twojego dotyku, bez uśmiechu. Bez Twoich gestów.

Na taką miłość można czekać całą wieczność i i tak będzie WARTO. Jesteś moim dniem i nocą. Jesteś słońcem i gwiazdami. Jesteś moim Romeem.

Pamiętam pierwsze przytulenia, pierwsze pocałunki, pierwsze zakazane spojrzenia. Od zawsze wiedziałam, że jesteś miłością mojego życia. Pierwszy raz poczułam, czym tak naprawdę miłość jest.
Uciekłabym za Tobą na koniec świata...

Od zawsze na zawsze,
jestem dla Ciebie.













To dzięki Tobie 
jeszcze jakoś trzymam się 
na wodzie.. 

To dzięki Tobie 
jeszcze jakoś trzymam się 
i nie tonę.. 

Ja pływam, pływam. pływam! 
A przecież ja - nie umiem pływać! 
Ja nie umiem pływać! 
Przecież ja nie umiem pływać! 

TO DZIĘKI TOBIE!



/happysad/

Love, longing, dreams...

Zostały trzy dni do upragnionego urlopu. Trzy dni do totalnego wyłączenia się, do nicnierobienia. "Nostress - myślę tylko o sobie" - śpiewałam sobie pod nosem siedem lat temu. Słuchając happysad było mi lżej i chyba tak jest do tej pory. Za każdym razem, kiedy tęsknota puka do drzwi, ja zamykam się w muzyce happysad i płynę z prądem aż do końca tego letargu. Wyjście? Skądże znowu. Raczej przeczekanie. Wychodzę z założenia, że nie ma sensu z tym walczyć.. 

Najlepiej zostawić wszystkie swoje nienawiści na bieżni. I chyba tak naprawdę to jedyne w miarę sensowne lekarstwo. Nie ma dobrego rozwiązania. Nigdy takiego nie było. Przynajmniej mnie nie jest ono znane. 

...za 16 dni minie rok, jak nie widziałam matki. Dużo i niedużo. Dla mnie wieczność. Nie wiem, co będzie dalej. Na razie staram się nie myśleć. Staram się budzić lżejsza, ale to nie zdaje egzaminu. To poprostu się nie udaje. Tak to nie działa. Miotają mną różne emocje, skraje i raczej negatywne.



"13 dni ma tydzień, 
 13 miesięcy rok, 
 13 długich godzin
 od rana po noc.. 

 Zapomnij o mnie. Zapomnij"... 


sobota, 20 czerwca 2015

Za rękę.

chwyć mnie za rękę
biegnijmy pośród traw 
tam gdzie kończy się niebo 
tam gdzie nikt nas nie znajdzie 

zabierz mnie daleko - pocałuj 
jak tylko ty potrafisz 
poczekajmy na wschód słońca 
niech nas zawstydzi 

chwyć mnie w pół słowa 
przerwij ciepłe szepty 
wilgotnym drżeniem warg 
z utęsknieniem Romea 

jak gdyby nigdy nic 
udawajmy że poranek młody 
że nie musisz iść jeszcze 
zapomnijmy na chwilę

mocnym pchnięciem
szybkim biciem serca 
niech uwierzę że jesteś
mój od początku do końca 

chwyć mnie za rękę 
biegnijmy pośród traw 
tam gdzie nauczyłeś mnie żyć 
tam gdzie nauczyłeś mnie kochać.




Dla mojego eM.

Czerwiec.

muśnij mnie raz jeszcze
wilgotnym drżeniem
warg

ostatkiem sił
ogarnę ramiona
zasnę

a ty
pojmij mnie na koniec
świata i schowaj

w wymiętej kieszeni -
zabierz tam
gdzie nikt nie będzie mnie szukał.