niedziela, 20 września 2015

4 days left...

Jesień zbliża się wielkimi krokami. Mimo ciepłych dni, czuć ją już w powietrzu. Na samą myśl, aż skóra cierpnie. Za pięć dni o tej porze będę już nad morzem. Na te szybkie i krótkie trzy dni zdążyłam zaplanować zbieranie siebie od nowa do kupy. Układanie myśli, wyrzucenie negatywnych emocji, zostawienie przeszłości za sobą. Wraz z początkiem jesieni, zamierzam pogodzić się z przeszłością i dać sobie trochę wytchnienia. Nie mogę nosić na plecach całego zła tego świata bo zwariuję. Czas potrafi leczyć rany, może i pomagać, ale co z tego.. pamięć nie zając - nie ucieka. 

Wybaczam sobie asertywność, wybaczam sobie przebojowość, wybaczam sobie to, że zawsze muszę mieć ostatnie zdanie. Wybaczam sobie gniew. A to już sporo, nawet jak na mnie. 

Wiem, że kiedy obudzę się po powrocie, będzie mi lżej, będę szczęśliwsza, będę sobą od początku do końca. Potrzebuję tego dla mojej wewnętrznej równowagi. Potrzebuję, żeby móc uwierzyć, że teraz jest czas na to, by jak najlepiej go wykorzystywać. 




piątek, 18 września 2015

Najlepsze powroty do domu po zmroku? Tylko z Mężem. Tylko w Jego pachnącej wielkiej bluzie...

Dziękuję!

środa, 9 września 2015


jutro znowu stanę na rzęsach
w podartej sukience
wydukam te same kłamstwa

jak co dzień
wymijająco spojrzę w niebo
śląc setki pozdrowień tęsknot

i listów
których nigdy nikt nie przeczyta
jak słów rzuconych w morze

pełne niedomówień
pełne wątpliwości
puste.




















poniedziałek, 7 września 2015

Najniżej.

wrześniowa noc 
tchnąca resztką czerwca 
nastraja myśli 
jesiennie 

gdzie indziej 
jasno i wyraźnie 
o prosty przekaz woła
kilka słów miłości -

wrześniowy poranek 
nie tak ciepły już a jednak 
najcieplejszy tego lata 
pocałunek inny niż wszystkie 

jesień idzie 
nie ma na to rady 
pozbieraj mnie zanim 
zapadnę w sen zimowy 

wszystkie moje lęki 
niech znikną 
tak jakby nigdy ich nie było 
melodią urwaną 

w połowie 
posypią się na strzępy 
spadną 

najniżej. 








W szarości.

przekopując resztki rozumu
brudnymi rzęsami
kruszę wszystkie obce dłonie

i znikam
za mgłą
zbyt gęstą by móc dostrzec

zbyt gęstą
by żyć

rozpływam się w morzu codzienności
by móc odnaleźć spokój

w szarości.

Listy do eM.

Wierzę, że każdy krok, wierzę, że każdy kolejny dzień przybliża nas do realizacji naszego największego jak dotąd marzenia - marzenia o własnym eM. Wszystko jest na jak najlepszej drodze, by móc to marzenie zrealizować. Wierzę w nas. Wierzę w siłę naszego małżeństwa i naszej miłości. Wszystko się uda. Wszystko będzie dobrze bo się kochamy, bo jesteśmy razem szczęśliwi, bo jesteśmy Nowakami! 

Jako, że nie ma dla nas rzeczy niemożliwych, wiem, że osiągniemy wszystkie nasze cele. Z dumą noszę obrączkę, którą włożyłeś mi na palec rok i 15 dni temu. Jestem najszczęśliwszą żoną na świecie. Nigdy nie chcę tego zmieniać. 

Każdy sukces smakuje potrójnie lepiej, bo jest w 100% nasz. Wyczekiwany, wypracowany, po prostu nasz. Za nic bym tego nie zmieniła bo właśnie to ukształtowało mnie dla świata. Właśnie to nauczyło mnie żyć w wielkim mieście, odnaleźć się pośród tak wielu ludzi, różnych od siebie. Mimo tego, znalazłam swoje miejsce. Mój dom jest tam, gdzie jesteś Ty. Niezmiennie. Na zawsze. 



Z miłością, 

Żona.