wylej na mnie jesień
tak mi w niej dobrze
resztką brązowego słońca
wysuszonych policzków nie żal
w falach piegów tonąc
zielenię się z zazdrości
rude małe smaczne
kasztanowe miłostki
raz za razem
bezdomną głodną ciszą
między oknami
a jednak
za górami za lasami
tam milej sypiać
poza wierszami
między nami.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz