piątek, 5 kwietnia 2013

Zwyczajnie.

kruszę każdy pomruk
niby nocny mar
bez wymówek
zwyczajnie

jedna na sto
spokojnych nocy ironio
najczęściej poisz mnie
nad ranem

gdy braknie sił
na taniec
ciążysz wczorajszym winem
karcisz nieśmiało

gwiazdkę z nieba chcę
ptaszka w złotej klatce
trochę światła w słoiku
pomarańcze

może dziś odetchnę
może się zapomnę
i zasnę w nieboskłonie
zwyczajnie. 









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz