poniedziałek, 9 września 2013





Tysiąc razy dobranoC.

Tak po prostu.

podziel się ze mną proszę
gwiezdnym pyłem
zupełnie inaczej niż zwykle
cicho

mieszajmy razem milion
a może więcej zwątpień
coś z niczego
i odwrotnie

zasnę
modląc się  o Ciebie
o wczorajsze barwy tęczy
tak po prostu.




piątek, 6 września 2013

Listopad.

wrzesień październik listopad
minionych chwil mi szkoda

każdej z osobna i wszystkich razem
upadek za upadkiem

znikomy uśmiech malując na twarzy
byś nie zauważył







Czwarta nad ranem.

czwarta nad ranem
urywa resztki rzęs
jakbym miała umrzeć
pośród szeptów

najcichszą ciszą 
błądzę daleko
to znów znikam  
w kątach wspomnień

skostniałymi rękoma
piszę listy donikąd
nadal wierząc -
świat się pomylił.





św. P. T. 
Nadal tęsknię. Nadal pamiętam. 


środa, 4 września 2013

Żałuję.

kilka słodkich chwil
dziecięcych radości
dzielonych na sześć

zakopałam w pamięci
w dziecięcej pościeli
o dwa metry za dużo

nadal boli - w oczy kole
i uwiera
gdzieś pod skórą

już cię nie przytulę
żałuję.






Tęsknię bardzo. /S/

poniedziałek, 2 września 2013

Raz po raz.

jak łabędzie na zimę
odchodzą raz po raz
człapiąc długimi nogami
wśród srebrnych traw

w pełni nierozwiniętym
zapatrzonym w dal duszy rozumiem
gdzieś na końcu głowy
rozstawionym po kątach

zawisną wśród wspomnień
susząc się bezwstydnie
między jednym uchem a drugim
wymazując zbędności.


 

niedziela, 1 września 2013

Przy butelce wina.

jesień idzie wielkimi krokami
zamiatając wszelkie strachy
pod dywan rudych myśli
tak po prostu znikając za rogiem

marszcząc brwi do nieba
winiąc wszelkie świętości
wołając o pomstę
przy butelce wina

nigdy więcej -
unosząc myśli w pustkę
w niebiosa
zasnę raz jeszcze odosobniona.





Na wyłączność.

moje policzki znów się śmieją
ciesząc się słońcem
na reszcie pełnią siebie
jestem tak po prostu

zostaniesz na dłużej
zostaniesz na zawsze
widzę nas w przyszłości
za sto lat obok siebie

wszystkie jesienne tęsknoty
skąpane we łzach
kolorami przyszłych dni
cząstkami spełniających się marzeń

znów się raduję i znów
liczę minione uśmiechy
dzielę na sto mnożę przez sześć
by móc Cię mieć


na wyłączność.