jesień idzie wielkimi krokami
zamiatając wszelkie strachy
pod dywan rudych myśli
tak po prostu znikając za rogiem
marszcząc brwi do nieba
winiąc wszelkie świętości
wołając o pomstę
przy butelce wina
nigdy więcej -
unosząc myśli w pustkę
w niebiosa
zasnę raz jeszcze odosobniona.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz