w linii ciągłej to samo
wciąż i od nowa
tyle tęsknot bez końca
może kiedyś
zbyt wcześnie
za bardzo
takie życie nieżycie
między wierszami trumien
nic niewartych kwiatów
nie odbierzesz
za późno
a przecież
mogło być tak pięknie
morską bryzą na co dzień
z uśmiechem od ucha do ucha
wtorek, 18 marca 2014
nim zasnę.
tak wielką noszę w sobie pustkę
milion bezinteresownych wrzasków
poza światem
ponad ziemią
o zachodzie słońca
pozamykałam na klucz przekleństwa
tak bardzo zgorzkniała
noc się skończy
gwiazdy spadną
pozostanie tęsknota
może więc zawczasu pokrusz moje ręce
nim zdążę cokolwiek - nim zasnę
milion bezinteresownych wrzasków
poza światem
ponad ziemią
o zachodzie słońca
pozamykałam na klucz przekleństwa
tak bardzo zgorzkniała
noc się skończy
gwiazdy spadną
pozostanie tęsknota
może więc zawczasu pokrusz moje ręce
nim zdążę cokolwiek - nim zasnę
czwartek, 6 marca 2014
na wschód.
jak opętana niby przez sen
na raz na dwa
nienawidzę tak bardzo -
bezdomnieję
sinieję pośród jesieni
miast zielenieć z zazdrości
na trzeźwo
zupełnie poprawnie
na dnie oczu
krwawym orszakiem na wschód
na raz na dwa
nienawidzę tak bardzo -
bezdomnieję
sinieję pośród jesieni
miast zielenieć z zazdrości
na trzeźwo
zupełnie poprawnie
na dnie oczu
krwawym orszakiem na wschód
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)