poniedziałek, 6 czerwca 2016

od teraz..

Zostały trzy dni do wyjazdu do mojego ukochanego Kołobrzegu. Wielkie odliczanie powoli ma się ku końcowi, tęsknota też jakby mniejsza. Cieszę się na spotkanie z morzem, cieszę się na świeże myśli, na chwilę oddechu, cieszę się na zachody słońca, jak z pocztówki. 

Plan? Jaki plan? Życie zweryfikowało, że czasem warto nie mieć żadnego bo i tak będzie, co ma być. I na cholerę te wszystkie spięcia? Po co te wszystkie frustracje? 
Najwyższy czas oczyścić umysł. Najwyższy czas zacząć wszystko od początku. Najwyższy czas żyć!

Przyjemnie jest żyć z przeświadczeniem, że wszystko, co najlepsze jeszcze przed nami. 
Przyjemnie jest wierzyć, że od teraz już wszystko będzie dobrze. 

poniedziałek, 23 maja 2016

inaczej.

cztery lata a my wciąż
bez pożegnania
bez słowa
ciężkie jesienie i zimy

nieświadome niczego
jeden po drugim na niebie
umykają mej uwadze obłoki
nikną o zachodzie

chciałabym zażartować z Tobą
raz jeszcze
zrozumieć - nic się nie stało
zaprosić Cię do domu

kilka płyt kilka zdjęć
uśmiech z dzieciństwa
obiecałeś mi morze -
widziałam to


inaczej.






zniknąć.

jeśli wspomnienia 
mają dziś znaczenie - pamiętasz 
śmialiśmy się jak dzieci 

spaliśmy błogo -
jak świeżo posiane kwiaty 
na letnich łąkach północy 

chowałam wiatr w dłoni 
próbując schwytać moment 
zamknąć na złoty kluczyk 

by nie uciekł. 

jeśli marzenia 
są jeszcze coś warte 
marzy mi się domek z płotkiem 

żółcie zielenie czerwienie -
oprócz błękitnego nieba 
wolę ciężkie deszcze 


by zamknąć się z Tobą 
i zniknąć. 






niedziela, 27 marca 2016

.

słońce zgaśnie 
na dłużej niż miesiąc -
uwierzę 

niebo rozejdzie się po kościach 
zniknie raz a dobrze 
bezpowrotnie 

dwie wiosny 
dwa lata dwie zimy 
dwa jesienne marzenia 

nie przynoś jutra 
już teraz wiem 
co stracę 






niedziela, 21 lutego 2016

21.02.2016

Jeden z gorszych dni w roku za kilka godzin się skończy. I dobrze  Do zobaczenia za rok. No chyba, że zostanę prezydentem i wykreślę luty z kalendarza. Jest to jakiś pomysł. 
Smutny i deszczowy dzień, zupełnie, jak 4 lata temu. Nie zapomnę tej pogody. Tej cholernej szarugi, pluchy, siepiącego z nieba deszczu. Jezu, to był koszmarny dzień. Chciałabym całkowicie o nim zapomnieć. Może kiedyś się uda. 
Z roku na rok coraz lepiej znoszę luty. Może to kwestia przyzwyczajenia, a może kwestia dojrzałości? 

Za jakiś czas znów odwiedzę Kołobrzeg. Nie przypuszczałam, że można zakochać się w tym mieście. Czuję się tam, jak w domu. Wiem, gdzie jestem, odpoczywam, czuję się, jak u siebie. Kocham to miasto. Kiedy jadę do Kołobrzegu to tak, jakbym wracała do siebie. Cokolwiek to znaczy. 
Gdybym mogła, kupiłabym tam mieszkanie. Koniecznie z widokiem na morze. Głupie dziecięce marzenie. Na razie zostanie tylko w mojej głowie. A kiedyś, kto wie? 

Zostało 109 dni do babskiego wyjazdu do Kołobrzegu. Miło jest na coś czekać. A to do wiosny, a to do wyjazdu, a to do przeprowadzki.. Czekanie stało się ostatnio moim sposobem na życie.  


niedziela, 14 lutego 2016

Wiosna.

zatracę się w Tobie bez reszty
tylko zamknij drzwi

upadnę
w chłodne puszyste błękity
w zapachu traw -
wiosną

o brzasku
jeden ostatni pocałunek
jedno ostatnie tchnienie

powrót do
normalności.




poniedziałek, 1 lutego 2016

Luty.

No i przyszedł. W swoich ciężkich butach, otumaniony brakiem słońca, nadmiarem deszczu, niekończącą się wilgocią. Luty.

Jeszcze tylko 28 dni i znów pozwoli mi zapomnieć, a może to siedzi tylko w mojej głowie?
Może.. ale dziś wiem, że tęsknota z roku na rok nie maleje. Chyba wręcz przeciwnie.


Im bardziej świadomi stajemy się z wiekiem, tym tęsknota doskwiera nam bardziej.
Takie przynajmniej mam wrażenie.









czwartek, 14 stycznia 2016