pachniesz jak wiatr
lipcowy tuż po zachodzie
gdy skóra ciepła jeszcze
od pieszczot
lipcowe spełnione moje
tysiąc metrów nad ziemią
sięgając chmur
tak po prostu
lazurowym niebem
nieskończonym ciepłem
szumem grzesznych myśli
dotykasz moich powiek
nie pozwól mi zasnąć
smakuj ze mną lato
jakby miało trwać wiecznie
na przemian
z deszczem.
- mojemu Maciejowi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz