jesień zaskoczyła mnie
szarością
wszechogarniającym bezdomnym chłodem
przepadłam
między wierszami
w bezkresie
czasu i przestrzeni
bezbrzeżną walką o nic
i jeszcze więcej
każdego dnia inaczej
upadając bezwzględnie
cierpiąc na bezsenność
rzucając słowa na wiatr
umarłam kolejny raz
budząc się
a jednak jakoś inaczej
pusto.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz