Gdybym mogła schować, wszystkie tęsknoty, wszystkie bezsenne nocne, najgłębiej jak się da, nie zaglądać, nie otwierać, nigdy więcej się nie bać. Wysłać kilka wiadomości, których wysłać nie mogę, spojrzeć w przeszłość, ale jutro, pojutrze, za sto lat, nie prędzej. Uciekam, a przecież i tak, spotka mnie dokładnie to samo. Dokładnie to samo.
Wciąż te same pytania...
Potrzymasz mnie za rękę, gdy odejdę? Spojrzymy razem w tym samym kierunku? Mają tam psy i koty? Odbierają maile?
Boję się,
że nie zdążę
ze wszystkim.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz