zimą
słodzę sobie herbatę
tęsknotą
cierpka ale ciepła
lubię kiedy parzy
zlodowaciałe palce
na skrajach dróg
tonąc w strumieniach powietrza
w gęstej tłustej mgle
piszę marzę marznę
umrą kiedyś
te śliczne płatki śniegu
i wiosenne krotki
miliony grzechów
tysiące kłamstw
znad warciańskich szeptów
wielkie nic.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz