skąd się wziąłeś właśnie ze mną
w tym samym miejscu
tak nagle
pod osłoną nocy
w samym środku zwierzeń
kilka łez zadławiło rozum
w płucach kurzem ostało się
cierpienie
bo tak szczerze mówiłeś
tak głośno szeptałeś
i czułam
jakbyśmy bili
razem a jednak
22.42
czas jechać przepraszam
kiedy się zobaczymy?
mogę Cię przytulić?
serce waliło jak młotem
oszalałe
dzikie
rozhisteryzowane
Twoje.
- Mojej Miłości, (pamiętasz?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz