liczysz patrzysz węszysz
tysiące bezsennych nocy
na żądanie ot tak
bo chcesz
krusząc wszystkie słowa
budując wciąż od nowa
raz za razem
błądząc
giniesz w tłustej mgle
usłanej zimnym pyłem
może mnie usłyszysz
w ciszy
zasłuchasz się raz jeszcze
w szumie fal
zbledniesz
bezpowrotnie.
Śp. T.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz