nocne szepty
cicho sza
błyszczy za oknem
kilka kocich łap
po cichu chowam myśli
spieram z krzyków
krew
zszywam rany
resztką obietnic
kiedy śnieg spadnie
z dnia na dzień
w ten majowy dzień
olśni mnie
acz
wisisz i nie grzmisz
a może
powinieneś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz