mieszasz się
z aromatem porannej kawy
między wierszami a mlekiem
parzysz usta
brudzisz myśli
zrywając resztki nocy
białą koszulą
muśnięciem zgrzytem jękiem
gdzieś na końcu snu
niepewna
ukradkiem
raz dwa trzy
ciiii..
bo jeszcze się
obudzę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz