niedziela, 22 grudnia 2013

bezinwazyjnie.

pomiędzy słowami
o sto mil za daleko
nieodwracalnie zamknięci

za młodzi za starzy
zbyt nijacy na codzienność
zbyt dojrzali na groteskę
 
nie trzaskając drzwiami
bezinwazyjnie
wymknij mi się z głowy






sobota, 14 grudnia 2013

Miss, miss You...



Tęsknię za moją Marcelą.. Tak naprawdę. Nie wiem, kiedy ją zobaczę i chyba to frustruje mnie najmocniej. Żałuję, że jestem tak daleko.. 

niedziela, 1 grudnia 2013

Między NAMI.

oddałabym wszystkie radości wiosny
za jedno muśnięcie powiek
uwodzicielskie spojrzenie
przeważnie nade mną

oddam w dobre ręce
szum tureckich fal tylko proszę
idealizuj kochaj - miej
ucałuj mnie raz jeszcze

w miłosnej kąpieli raz za razem
szumisz mi w głowie
wilgotnym zachodem słońca
między nami.





Miłości - Maciejowi.  




Nie ucieknę.

ciężkie tęsknoty
pod oczyma nocy kruszę
w świecie bez świateł
minimalnie

błądząc palcami
po zaplutej deszczem szybie
znów ta sama przestrzeń
zimniejsza

o jeden oddech o jeden sen za mało
jesiennych uniesień
zimowych doznań
pomarańczy wprost z Twych ust

schwytaj mnie zachłannie
w sidła swoich uciech
nie ucieknę
nie spróbuję.





Mojej Miłości - Maciejowi. 

Na dnie serca.

zasłoniłam okna
plecionką z dzwonków rozpierzchłych
tak po prostu pięknych
najdelikatniejszych

masz mnie znowu na samym końcu języka
nienagannie uporządkowaną
błądzącą w Twym oddechu

skryj mnie proszę -
wielką tajemnicę
pod osłoną nocy
na dnie serca.





Miłości Mojego Życia - Maciejowi. 

niedziela, 24 listopada 2013

...

            Za trzy miesiące kolejna rocznica. Czasami się zastanawiam, co właściwie się stało, dlaczego nie ma Cię z nami. Czasami nie wiem, co robić z tą tęsknotą. Bywają dni, że odruchowo mam chęć chwycić telefon i zadzwonić, napisać maila, zrobić cokolwiek. Sama świadomość tego, że już nie ma możliwości, że już nie ma opcji, że się nie da... doprowadza mnie do szału.
             Nawet nie wiem, po co to piszę. Ludzie chyba jakoś lepiej znoszą żal i tęsknotę, gdy mogą przelać ją na "papier". Może takie dzielenie się ze światem swoimi emocjami nie ma sensu. Nie wiem. Mam nadzieję, że mi pomoże.
              Zbliżają się Święta. Miejsce przy stole będzie czekało. Chyba każdy z nas będzie czekał. Podświadomie sądząc, że zapuka, zadzwoni do drzwi, jak kiedyś, jeszcze kilka lat temu...
              Wszystko się zmienia. Gdy wstaje słońce świat wygląda inaczej. Lżej. Niemniej jednak, nie umniejsza to mojego żalu do świata za to, co się stało. Nie ma takiej możliwości.  


piątek, 1 listopada 2013

...




"Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą" /J.T./

czwartek, 31 października 2013

Halloween, Dziady, Tęsknota.

Wieczór pełen zadumy i wspomnień. Idealizowania faktów, umiłowania dla minionych chwil i tego, co mogło się zdarzyć, ale się nie zdarzyło. Prawie dwa lata w zawieszeniu.

wtorek, 29 października 2013

...

                 Kolejny dzień jesieni za nami. Na szczęście słońce nie ma zamiaru nas opuścić. Czuję, że przez to tęsknię jeszcze mocniej. Żałuję tylko tego, że nie potrafię zatrzymać bliskich na zawsze. Nie mogę, to byłoby zbyt proste. I tak kolejny dzień z rzędu tęsknię.

piątek, 18 października 2013

niewypowiedziane.

wołając wniebogłosy
najcichszą ciszą
gdzie jesteś

głuche telefony 
nie wiedzieć po co
kolejny rok z rzędu

cóż pozostało
prócz trwogi tęsknoty
kilku niewypowiedzianych słów

?



...milion razy.

zepchnij mnie w przepaść ułudy
niby niechcący
za mocno
nie w tę stronę

wybudzę się z pajęczyn
zalegających na powiekach
ciężkim oddechem
o świcie

ukradłam tę miłość milion razy
pocałunki - jeden za drugim
dziś dla Ciebie
jestem święta  





czwartek, 17 października 2013

Wspomnienie....



Sześć lat temu zatęskniłam po raz pierwszy w życiu. Miłością jakiej nie znałam. Taką na całe życie. 
Jedyną. Prawdziwą.

...

the storm comes and goes
and I keep walking
I keep walking
rain drops shine with gold
my heart was stolen
heart was stolen

środa, 16 października 2013

Październik.

                 Przyszła jesień. Nie potrafię zliczyć ile czasu przepływa mi codziennie przez palce. Mimo tego, wciąż oglądam się za siebie, wciąż tęsknię, wciąż wspominam. Kocham jesień za to, jaka jest.
Posępna, ruda, nostalgiczna, beznadziejnie romantyczna. Liczę na to, że i w tym roku okaże się dla nas łaskawa. Słoneczna. Ułatwi mi to wiele spraw. Przebrnięcie do najbarwniejszego okresu w roku - ŚWIĄT..

czwartek, 3 października 2013

Ból.

jeden
poza światem żywych 
największy jaki znam
gdzieś pomiędzy

właśnie tutaj
nie w porę i poza
pojawia się to znów znika
szydzi

liczy więc do stu
wodząc na pokuszenie
malinowe oczy
tak bardzo zmęczone dłonie

gdyby zechciał zniknąć
na jedną noc na jeden dzień
proszę
jesień jeszcze młoda




poniedziałek, 9 września 2013





Tysiąc razy dobranoC.

Tak po prostu.

podziel się ze mną proszę
gwiezdnym pyłem
zupełnie inaczej niż zwykle
cicho

mieszajmy razem milion
a może więcej zwątpień
coś z niczego
i odwrotnie

zasnę
modląc się  o Ciebie
o wczorajsze barwy tęczy
tak po prostu.




piątek, 6 września 2013

Listopad.

wrzesień październik listopad
minionych chwil mi szkoda

każdej z osobna i wszystkich razem
upadek za upadkiem

znikomy uśmiech malując na twarzy
byś nie zauważył







Czwarta nad ranem.

czwarta nad ranem
urywa resztki rzęs
jakbym miała umrzeć
pośród szeptów

najcichszą ciszą 
błądzę daleko
to znów znikam  
w kątach wspomnień

skostniałymi rękoma
piszę listy donikąd
nadal wierząc -
świat się pomylił.





św. P. T. 
Nadal tęsknię. Nadal pamiętam. 


środa, 4 września 2013

Żałuję.

kilka słodkich chwil
dziecięcych radości
dzielonych na sześć

zakopałam w pamięci
w dziecięcej pościeli
o dwa metry za dużo

nadal boli - w oczy kole
i uwiera
gdzieś pod skórą

już cię nie przytulę
żałuję.






Tęsknię bardzo. /S/

poniedziałek, 2 września 2013

Raz po raz.

jak łabędzie na zimę
odchodzą raz po raz
człapiąc długimi nogami
wśród srebrnych traw

w pełni nierozwiniętym
zapatrzonym w dal duszy rozumiem
gdzieś na końcu głowy
rozstawionym po kątach

zawisną wśród wspomnień
susząc się bezwstydnie
między jednym uchem a drugim
wymazując zbędności.


 

niedziela, 1 września 2013

Przy butelce wina.

jesień idzie wielkimi krokami
zamiatając wszelkie strachy
pod dywan rudych myśli
tak po prostu znikając za rogiem

marszcząc brwi do nieba
winiąc wszelkie świętości
wołając o pomstę
przy butelce wina

nigdy więcej -
unosząc myśli w pustkę
w niebiosa
zasnę raz jeszcze odosobniona.





Na wyłączność.

moje policzki znów się śmieją
ciesząc się słońcem
na reszcie pełnią siebie
jestem tak po prostu

zostaniesz na dłużej
zostaniesz na zawsze
widzę nas w przyszłości
za sto lat obok siebie

wszystkie jesienne tęsknoty
skąpane we łzach
kolorami przyszłych dni
cząstkami spełniających się marzeń

znów się raduję i znów
liczę minione uśmiechy
dzielę na sto mnożę przez sześć
by móc Cię mieć


na wyłączność. 







poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Happy!


Starczy słów.

masz mnie codziennie
bladą nagą dziewiczą
ubraną w nic
tak jak lubisz najbardziej 

recytując miłość
zdanie po zdaniu  

czekałam licząc myśli
zamykając w złotych klatkach
na później 
wszystkie radości wiosny

starczy słów
starczy sił by opisać
jak mocno Cię pragnę
jak bardzo tęskniłam




Twoja. 









niedziela, 4 sierpnia 2013

Wspomnienie Wakacji..

Sami nie wiemy kiedy nasz wspaniały urlop dobiegł końca.. Było przecudownie. Najpiękniejsze jest to, że wszystko po raz pierwszy przeżyliśmy razem. Tym razem w pięknej Turcji :) ! Jestem szczęśliwa, codziennie zakochuję się od nowa.. wszystko, co najlepsze jeszcze przed nami! Jest pięknie!



czwartek, 4 lipca 2013

Myśli lipcowe.

          Przyszedł lipiec. Czasami nie mogę uwierzyć, jak szybko mija czas. Jak szybko zmienia się życie. Jak szybko przemija. Wiele tęsknot we mnie daje o sobie znać, każdego wieczoru. Kiedy mam czas na to, by spokojnie pomyśleć. Bywa, że wolałabym go nie mieć. Może byłoby mi lżej. Tęsknię już za Kołobrzegiem. Zakochałam się w tym mieście bez pamięci. Uwielbiam to zimne, granatowe morze. Pozbawione złudzeń niebo. Moje chwile zadumy.
           Ciężar codzienności przed urlopem jest niemal nie do zniesienia. Codzienne chwile w pracy, zdają się dłużyć w nieskończoność, a ludzie? Może lepiej nie mówić. Muszę uciec kolejny raz w muzykę, w obrazy. Uwielbiam ten stan. Sztaluga, cola i ja. Może jeszcze trochę happysad. I wszystko jest w porządku. Wraca do swojej małej kolorowej normy.
            Moje życie z Jedynym Najwspanialszym Mężczyzną na świecie - jest piękne. Taka miłość zdarza się raz na biliard. I niech tak zostanie. Dziękuję za to, co mam. Jestem szczęśliwa!

8..



Budzę się.

budzę się
zwyczajną rosą opływam
w szczęście

za każdym razem
unoszę się wyżej
bezwstydnie

tańcuję w słońcu
śmieję się płaczę
prawdziwa

zmienię stan
nie raz nie dwa
sto pocałunków na godzinę




Maciejowi - Stokrotka. 

wtorek, 25 czerwca 2013

Jesień w czerwcu.

                  Deszcz. Ciągle deszcz. Zewsząd deszcz. Czerwiec przyniósł nam jesień. Zimną, bezlitosną i wietrzną. Mam nadzieję, że nie potrwa długo. Najwyżej dwa dni. Dziś doskwiera mi ogromna duszność. Każdy dzień zbliża nas do wspaniałej i słonecznej Turcji.. Tik tak - 17 dni :)


niedziela, 23 czerwca 2013

Przyszło lato..

              Nadeszły piękne słoneczne dni. Ciepłe letnie powiewy wiatru. Każdy dzień zbliża nas do utęsknionego wypadu za granicę.. tam, gdzie słoneczne plaże, lazurowe morze, gorące słońce! Czekamy z utęsknieniem na chwile relaksu po ciężkiej pracy. Cieszę się każdym nowym dniem, każdym promieniem słońca. Cieszę się, że nadeszło lato..



 

środa, 29 maja 2013

29.05.2010

żółkną lata kruszeją liście
spadając z impetem
w dłonie boże

może
rozstąpisz się raz jeszcze
między kłamstwami
o nadejście jutra poprosisz

błagalnie
zupełnie niepoprawnie
już postanowioną śmiercią
zabłyśniesz

trzeci rok z rzędu kwiląc 
w pełnej świadomości niemocy
dziś nie zasnę



Św.P. A. 
29.05.2010

poniedziałek, 20 maja 2013

.

Maj. Miesiąc tęsknot. Ciężki czas dla moich myśli. Trudny czas dla wspomnień.
Czasami sama sobie z nimi nie radzę. Osaczają mnie zewsząd, nie dając szansy na sen.

Kochałam tą dziecięcą naiwność i wiarę w nieśmiertelność.
Minęło. Szkoda.

sobota, 18 maja 2013

Z lekką nutką niepewności.

zamień się ze mną na słońca
oddam ci trochę gwiazd
mam ich całą skrzynię
 
zajmij moje dłonie
zajmij moje oczy
dziś jutro kiedy chcesz

zaskocz mnie proszę
koszem pełnym marzeń
z lekką nutką niepewności


Maciejowi - Stokrotka.

Dni.

bywają chwile
że nic prócz nieba
prócz ciszy

bywają dni
że płacz tak gęsty i ciężki
jak smoła

są momenty w których
uciekam
na koniec głowy i śpię

za długo.

Wróci jesień.

nachodzą mnie
wiosenne porządki miłostki nadzieje
wschody słońca tak zachłannie
czerwienieją

zerwę jeszcze raz
wszystkie liście z drzew
po nadejściu września
zejdę z księżyca

ziarna piasku w oczach bolą 
uwierające krzyki 
dalekosiężne niewidzialne
wróci jesień.




piątek, 10 maja 2013

Tęsknię.



Najukochańszy Pies na świecie. Moja Sarinka. Odeszła do Psiego Nieba 7.05.2013. Nienawidzę tego dnia. Nienawidzę upływającego czasu. Nigdy nie zapomnę. Nie potrafię. Nie chcę.

Tęsknię. Rozstania są ciężkie.

Zobaczyć jak dzieci robią sobie zdjęcia
Widzieć jak zasypują mrówki piaskiem
Usłyszeć jak na zegara znak
z wieży nam z całego serca bije dzwon

Zobaczyć jak dzieci wysyłają w niebo bańki
Celują w nas z plastikowych pistoletów
Usłyszeć jak na zegara znak
Z wieży nam z całego serca bije dzwon

A ja gapię się w zaplute deszczem okno
I widzę jak znika rynek, znika Stare Miasto
Słyszę jak tylko dzwoni szkło o szkło
Gdzie jesteś?

Bo ja gapię się w zaplute deszczem okno
Widzę jak znika rynek, znika stare miasto
I słyszę jak tylko dzwoni szkło o szkło
Gdzie jesteś?


/Happysad/

środa, 1 maja 2013

Może jeszcze mi się przyda.

piaszczystą drogą
donikąd jakby znienacka
łapać okazję

chować do słoika na później
może jeszcze mi się
przyda

ta dziecięca naiwność
schowana na złoty kluczyk
na dnie ułudy

daleko
w kącie mojej głowy.




Niemoc.

niemoc
głucha niema ślepa
wbita w ziemię - pusta 

między bogiem a prawdą
kolejny rok

listów
niewypowiedzianych słów
nieskończoność dni.







Wersy.

cóż mogą
puste słowa
głuche ściany

bezsenne noce sypiące się
wersy

cóż one
znaczą?





W ciszy.

lubię witać
znienawidzone krople
deszczu

czule wpatrując się w zachody
wyczekując jutra -
po co 

źle podjęte decyzje
nieodpowiednio spisane słowa
czerstwe myśli

może kiedyś uwierzę
nocą -
w ciszy.



Jeszcze kilka dni tęsknoty..





piątek, 5 kwietnia 2013

Ostatecznie.

jak na złość
skrępowana
na przekór ścierpnięta
wciąż to samo

zbyt dosłownie
trochę przesadnie
milionem pytań
bez sensu

wybierz się ze mną
na majowe świątki
czarne piątki
złote niedziele

wisisz i nie grzmisz
ostatecznie
karcąc mnie
deszczem?







Między Nami.

wylej na mnie jesień
tak mi w niej dobrze
resztką brązowego słońca
wysuszonych policzków nie żal

w falach piegów tonąc
zielenię się z zazdrości
rude małe smaczne
kasztanowe miłostki

raz za razem
bezdomną głodną ciszą
między oknami
a jednak

za górami za lasami
tam milej sypiać
poza wierszami
między nami.





Zwyczajnie.

kruszę każdy pomruk
niby nocny mar
bez wymówek
zwyczajnie

jedna na sto
spokojnych nocy ironio
najczęściej poisz mnie
nad ranem

gdy braknie sił
na taniec
ciążysz wczorajszym winem
karcisz nieśmiało

gwiazdkę z nieba chcę
ptaszka w złotej klatce
trochę światła w słoiku
pomarańcze

może dziś odetchnę
może się zapomnę
i zasnę w nieboskłonie
zwyczajnie. 









niedziela, 24 marca 2013

Dzień dobry.

nie ma nie czuć
połamanych kwiatów
zapomnianych mogił
otępiały świat

zrywają się z drzew
wysuszone dawniej myśli
słodzą mi herbatę
goryczą parzą usta

ponad światem
między księżycami
gdzieś po zachodzie słońca
w rozpadzie gwiazd

zbierając się do wyjścia
upadając raz za razem
mimo wszystkich ran
dzień dobry

 



poniedziałek, 18 marca 2013

22:00

Niewysłane listy, nocne szepty, samotny wieczór... 



Schowam się raz jeszcze.

można się zakochać
w samotnych wieczorach
niczyich dźwiękach
bezdomnych myślach

mogłabym już zawsze
pod osłoną nocy
we wczorajszym uśmiechu
na przekór

wszystko co mogłam
wszędzie gdzie będę
schowam się raz jeszcze
uklęknę 




niedziela, 17 marca 2013

Lato.

pachniesz jak wiatr
lipcowy tuż po zachodzie 
gdy skóra ciepła  jeszcze
od pieszczot

lipcowe spełnione moje
tysiąc metrów nad ziemią
sięgając chmur
tak po prostu

lazurowym niebem
nieskończonym ciepłem
szumem grzesznych myśli
dotykasz moich powiek

nie pozwól mi zasnąć
smakuj ze mną lato
jakby miało trwać wiecznie
na przemian

z deszczem.



- mojemu Maciejowi.






Dobrze.

na szczycie tropikalnych myśli
o wschodzie słońca
musem pomarańczowym
w moich ustach

muśnij jeszcze raz
moje wydumane ego
rzęsami spojrzeniem
szeptem

uspokoi mnie
szum morskich fal
pośród czarnych nocy
gorących spełnionych marzeń

kolejny raz
liczę się dla Ciebie
ze słowami
zostało kilka milionów chwil


wykorzystajmy je
dobrze.




- mojemu Maciejowi.

czwartek, 14 marca 2013

Nagle spaść.

można by tak
raz dwa trzy
kroplą deszczu
nagle spaść

niespodzianie
zupełnie naturalnie
niebiańsko
pruderyjnie

na cóż mi sen
czuwaniem
skraplam umęczone
oczy

pozostaje niewyjaśnione
cztery pięć sześć
nie ma cię
na cóż mi sen





- św.P. T .


piątek, 22 lutego 2013

O jedną chwilę za dużo.

zamknięta w ciszy
nieprzejrzysta
niczyja

jeszcze jedna modlitwa
łamiące się kości
wielkie nic

grzesznym szeptaniem
o chwilę ułudy
proszę

policzę do nieskończoności
zamknę na klucz
wszystkie radości wiosny

cięższym oddechem
o jedną chwilę
za dużo.  


bezwiednie.

nocne szepty w mojej głowie
może się zbudzę
może ci opowiem

nie jest mi żal
kolorowych jarmarków
cudów wianków na kiju

dylu dylu

dnia pewnego utonę
w samo południe
bezwiednie

samotnie.




czwartek, 21 lutego 2013

Zmarniałe krzyże.

ileż można
upijać się tęsknotą
pod osłoną nocy

kiedy latowe marzenia
dawno już za nami

połamane latawce
znienawidzone bezsilności
biczowane na co dzień
o tej samej porze 

spadające gwiazdy
puste buty
na cztery spusty zamknięte
cholerne drzwi donikąd 

wieje wieje wiatr
słychać tylko płacz 
a zmarniałe krzyże
gapią mi się w twarz






niedziela, 10 lutego 2013

Pory Roku.

lubię być dla Ciebie
ciepłym letnim deszczem
błyszczeć -
w zieleni czerwcowych traw

ocierając się o sen
setkami głębokich westchnień
liczę uniesienia
już kolejny metr nad niebem

będę greckim słońcem
i powiewem ciepłych dni
zatańczę pośród Twoich rąk
przebierając się

w każdą porę
roku.



Na klucz.

liczę wszystkie pragnienia
i zamykam je na później
tak po prostu
na klucz

zaśpiewam Ci na noc
wszystkie barwy tęczy
może zechcesz się
uśmiechnąć

obudzę wszystkie chęci
tuż po wschodzie słońca
ciepłym oddechem
w środku




mojej Miłości.



Doczekamy się.

doczekamy się
słonecznej jesieni
pełnej kwitnących pomarańczy
zachodów słońca - namiętności

uśmiechów jak z pocztówki
spełnionych marzeń
ciepłego sierpniowego deszczu

zapiszę każde Twoje kocham
pod kuchennym stołem
krusząc lawendę
zajadając truskawki

pozazdroszczą nam
kwitnących zimą dźwięków
zza ściany śmiejących się głośno




mojej Miłości.



poniedziałek, 4 lutego 2013

Luty.

                    Czas ma to do siebie, że trudno za nim nadążyć. Choćbym nie wiem, jak bardzo chciała go cofnąć, zatrzymać, nie mogę. Nie da się. Jakkolwiek żałuję, chcę zmienić, naprawić, rozwiązać, nie mogę. Nie jestem Bogiem. Liczę kolejne chwile, analizuję każdy promień słońca, każde westchnienie nieba, każdą kroplę deszczu. Upatruję sens we wschodzącym słońcu, odlatujących łabędziach, powrotach wiosny. Za dużo by opisać, każdą cząstkę pojedynczego dnia, by pokazać, jak bardzo się staram. Staram przeżyć życie w pełni, tak mocno, jak to tylko możliwe. Zwracając uwagę na każdy zachód słońca, każdy nów księżyca, przydrożne krzyże, wszechogarniającą ułudę, boję się, że nie starczy mi czasu. Boję się, że nie zdążę.
                    Wszystkie przeszłe zdarzenia, budują we mnie ogromną miłość do życia, choć i żal jest niemały. A raczej ogromny. Czasami mam ochotę zasnąć w króliczej norze, gdzieś pod  ziemią i pomyśleć, że wszystko, co najlepsze jeszcze przed nami.
                    Jestem szczęśliwa. Bardzo szczęśliwa. Ale i świadoma tego, że wszystko kiedyś się kończy. Dzisiaj wiem, czego się boję, ale nadal nie wiem, jak z tym się uporać. Jest mało spraw, których jestem w życiu pewna. Jedną z nich jest fakt, że.. luty nigdy nie będzie dobry.


sobota, 26 stycznia 2013

Milczeniem.

czarno białe - wyblakłe
wyprane w białym winie
myśli
wczorajsze

słowa
na sto dwadzieścia części
nieskazitelnych modłów
po co

raz za razem
niby po świętości
świętokradztwem
kłamstwem

skradzione nadzieje
w tłustej mgle
biję głową w mur 
milczeniem 


piątek, 18 stycznia 2013

Łabędzie.

odleciały łabędzie
sczerniało
wino

z każdym oddechem słabiej
łamiąc po kolei
wszystkie nadzieje

sprytną wymianą na kłamstwa
tak bardzo
bez sensu





środa, 9 stycznia 2013

Pośród zakrętów.

pragnę choć raz
raz jedyny zasłuchać się bezpowrotnie
w tłustej czarnej nocy
spojrzeć Ci w oczy

nagle ot tak
rozgrzeszę cały świat
bluzgając bezpodstawnie a jednak
umierając na stojąco

pośród zakrętów pełnych zniczy
aniele boży stróżu mój
ty zawsze przy mnie
stój

i gwiżdż ze mną
drwiąc sobie z rozpaczy
pół żartem pół serio
tysiącem listów donikąd





Dla Św.P. T.